Pierwsze wrażenia: Uchouten Kazoku
Theodore Sturgeon sformułował odwieczne prawo, że 90% wszystkiego to syf niegodny uwagi. Anime też to dotyczy, ale ja z kolei mam teorię, że, w zamian za zalew byle czego, co sezon powstaje przynajmniej jedno godne uwagi i polecenia anime. Poprzedni sezon psuje mi ją trochę, bo nic takiego w nim nie mogę znaleźć, ale to chyba wyjątek potwierdzający regułę (może przez to, że obejrzałam zaledwie trzy wiosenne serie).
A wspominam o tym dziś, bo właśnie trafiłam na takie anime w tym sezonie. Dotychczas opisywałam rzeczy przeciętne, kiepskie albo tylko niezłe. Ekscentryczna Rodzinka jest czymś, co mnie dogłębnie zachwyciło.
Zaczynamy narracją o tym, jak Kyoto jest dziś nowoczesne i zaludnione, ale nadal mieszkają w nim fantastyczne stwory - zmiennokształtne tanuki i latające po niebie tengu.
Tanuki znane są ze zmieniania kształtów, dlatego w tym odcinku naszego głównego bohatera będziemy widzieć tylko w damskim ciele. To ten po lewo. Zastosowano bardzo subtelny kontrast, bo ciało jest stuprocentowo żeńskie, ale gesty i zachowania pozostają typowo męskie.
Dziewczyna, choć jest człowiekiem, została przez swojego opiekuna nauczona magicznych sztuczek. Potrafi więc swobodnie latać, zupełnie jak tengu, co przy pierwszej sposobności zaprezentowała.
Ale wracamy do współczesności, na oko minęło kilka lat. Benten wyprowadziła się, a samotny staruszek prosi Yasaburou o dostarczenie jej listu z prośbą o przynajmniej odwiedziny.
Przy czym tęsknota starszego pana wygląda bardziej na zadurzenie niż rodzicielską miłość.
Benten jest teraz poważną kobietą, zadającą się z gośćmi, którzy wyglądają jak mafia. Yasaburou boi się jej, postanawia więc dowcipnie dostarczyć list bez kontaktu. Za pomocą strzały z przeciwległego brzegu rzeki.
Trafia pierwszorzędnie i wywołuje niemałą panikę wśród towarzyszy całkowicie spokojnej kobiety.
OMG ZNISZCZYĆ TAKI WACHLARZ
OMG ZNISZCZYĆ TAKI WACHLARZ
No więc właśnie Benten też ma pretensje o wachlarz, odnajduje chłopaka pijącego driny w knajpie (nadal w ciele nastoletniej dziewczyny) i następuje długa rozmowa. Fantastyczna rozmowa, gdzie twarze, gesty, ton głosu i słowa wyrażają całą gamę różnych, często sprzecznych rzeczy i trzeba się naprawdę skupić, żeby to wszystko wyłapać. Zachwyciła mnie ta rozmowa.
Yasaburou spotyka starego nauczyciela, który nie może już latać, ma trudności nawet z chodzeniem. Chłopak bierze go więc na plecy i wzywa taksówkę.
Zawsze mnie to zastanawiało, że w mediach taksiarz jest albo niesamowicie gadatliwy i narzucający się, albo w ogóle nie istnieje. Tutaj mamy tego drugiego, dzięki czemu staruszek może się nad sobą poużalać. W taki realistyczny, mimo, że nie jest człowiekiem, sposób. Wzruszyłam się, nie powiem.
PODSUMOWANIE:
Jeśli macie rozum i godność człowieka, OGLĄDAJCIE. Przyjmę tylko konkretne argumenty, bo nie wykluczam, że komuś może się takie anime nie spodobać. Nie, nie mam nic przeciwko szybkiej i konwencjonalnie ładnej rozrywce, giwerom, cyckom, zombiakom, walkom, ładnym chłopcom, wielkim robotom i tak dalej. Każde anime jest dobre, jeśli ktoś je lubi.
Ale czasem warto choćby spróbować czegoś odmiennego. Bo ja właśnie na takie serie czekam.