wtorek, 1 października 2013

Amnesia

Reverse haremówki. Ugh. Czego się po nich spodziewam? Chyba na tym etapie to już tylko oczekiwanie motywów tak głupich, że aż śmiesznych. I, nie wiem, frustracji? Można aktywnie poszukiwać frustracji?
Mamy więc typową reverse haremówkę. Typową i nietypową, bo pod paroma względami się wyróżnia.


Póżno nauczyłam się robić gify, zrobiłam więc tylko z odcinków o Ukyo.
Typowo anime jest ekranizacją gry otome, czyli interaktywnej czytanki, w której podrywa się ładnych chłopców. Nietypowo w grze chłopca wybiera się na poczatku, a rozgrywka polega nie na podrywaniu, tylko nieujawnieniu przed nim, że się straciło pamięć. Nie wiem, czy główna bohaterka nie ma imienia dlatego, że je zapomniała i nie próbowała sobie przypomnieć, czy dlatego, że w grze zazwyczaj nadaje się swojej postaci wybrane imię.


Yup, przez wszystkich widzów.
Ponieważ w grze dziewczyna cokolwiek wybierze, już ma chłopaka, zastosowano tu dość nowatorski zabieg. W większości reverse haremówek heroina nie tworzy z nikim związku i jest ślepa i głucha na wszelkie flirty. W Amnesii jest po kolei, przez różną liczbę odcinków, z każdym kolejnym z czterech pięciu, na różnych etapach związku.

Najlepszy Chłopak.
Chłopcy to, po kolei, trochę bucowaty przyjaciel z dzieciństwa Shin, mający swój kobiecy fanklub Ikki, rozsądny i logiczny Kent, yandere Toma i porządnie stuknięty Ukyo. Oczywiście laski lubią romantycznych gwałcicieli, więc najpopulartniejszy wśród nich jest Toma, zaraz za nim plasuje się czasami morderczy, a czasami przemiły Ukyo. Moim ulubieńcem był Kent, bardzo podobało mi się, że był rzeczowy i konkretny, miał problemy z okazywaniem uczuć, ale szczerze troszczył się o bohaterkę. Szkoda, że dostał najmniej czasu ze wszystkich.

Nie taką matematykę oblałam na studiach!
Projekty graficzne są, no, zastanawiające. Na pewno staranne, ale zastosowana konwencja talii kart i fantazja designerów gry spowodowały, że Shin i Toma to obdartusy, Kent nosi płaszcz z milionem pasków, główna bohaterka ma oczy koloru rozlanej benzyny, a na dokładkę wszyscy chodzą ciągle w tych samych ciuchach, przebierając się tylko do kelnerzenia i czasem spania. wszystko to sprawia, że pojedyncze obrazki z gry są ładne, ale w samym anime te dziwaki niesamowicie odstają. Jeśli natomiast chodzi o animację, mamy standardowo niski budżet, postaci rozjeżdżające się czasem na dalszym planie, mało klatek bo i przegadana historia nie potrzebuje widowiskowości.

Sprawdzanie temperatury w rękawiczkach, ach to anime~
Z głosów kojarzę tylko Akirę Ishidę, grającego Kenta i jest to kolejny powód, by lubić tę postać. Pan Ishida grał bowiem wcześniej Kaworu Nagisę w Evangelionach, Cologne w Heartcatch Precure, Mikage w Kamisama Hajimemashita, Hanbeia w Sengoku Basara, Xellosa w Slayersach i jeszcze wiele innych postaci. I ma po prostu bardzo przyjemny głos.Tak, baby chyba są słuchowcami.

Najgorszy Chłopak.
Jeśli z kolei chodzi o muzykę to, tradycyjnie, nie zapamiętałam nic z utworów w tle, ale jestem pewna, że coś tam plumkało. Moją uwagę zwróciły za to piosenki z czołówki i napisów końcowych, z czego tej ostatniej, Recall śpiewanej przez Ray, słucham do dziś. Opening, Zoetrope od Nagi Yanagi, również jest dość przyjemny.

Gdybym miała wybór, dużo chętniej zagrałabym w grę, pędząc wprost na ścieżkę Kenta. Anime jest nudne i głupie, a między bohaterami prawie w ogóle nie ma chemii. Hej, Japonio, laski lubią romantyczne momenty między postaciami! Czemu haremówki dla facetów często robią to dużo lepiej, niż te dla bab? W każdym razie, nie polecam, oglądajcie na własną odpowiedzialność. Albo nie oglądajcie, są lepsze rzeczy w tym gatunku, na przykład ładne UtaPri czy bardzo przyjemne Brothers Conflict, ale o tym ostatnim kiedy indziej.

POWIĄZANE